RSS
piątek, 22 września 2017

Do tej pory miałam różne etapy. 

Na początku zaczęłam ćwiczyć żeby nie siedzieć na ławce. I by pokazać Milci, że nie przyjeżdżamy by na tej ławce leżakować. I dlatego, że potrzebowałam trochę ruchu. Odrobinę z ciekawości. 

I z totalnym brakiem wiary w swoje możliwości. 

Dzisiaj, dokładnie prawie rok odkąd zaczęłam trenować, mogę wyliczyć morze spraw, których się nauczyłam. I choć nadal kuleję z akrobatyką - potrafię zrobić gwiazdę (pamiętam że nie wierzyłam iż kiedykolwiek to zrobię!), koślawą gwiazdę bez rąk, a od wczoraj gwiazdę z przeciwnej ręki, ale tylko w jedną stronę. Ogólnie wiele rzeczy lepiej mi wychodzi w jakimś jednym kierunku, i to jest normalne nawet dla zaawansowanych. Umiem też kedę i stanąć na głowie - jako tako. 

Mam całkiem niezłą kondycję, potrafię chyba z 30 piosenek.

Mam pierwszy stopień, ale w grupie przynależę do starszych. Starsi = zaawansowani. Nie ma zmiłuj. Nie ma takiej laby jak rok temu, kiedy ćwiczyłam z dziećmi... I wcale nie żałuję ... Jakiś inny wymiar tej capoeiry. I Jak wczoraj dotarło do mnie tak już bardzo, że naprawdę DOTARŁO, że poczułam się tym 'starszym' zaawansowańcem, to zaczęłam myśleć o nauce gry na instrumentach. O tym, jakie to dla mnie teraz niewykonalnie, abstrakcyjnie trudne. Jakie niemożliwe.

Jak kiedyś gwiazda.

Fajnie by tak było dobrnąć do kolejnego egzaminu, pomyślałam sobie nawet, że to nie jest niemożliwe. !

Jakaż to śmiałość nietypowa u mnie. Ok. Cicho sza. ;p

 

10:11, seuleriels
Link Komentarze (2) »

Nowa pani. Nowy kolega, z niedosłuchem, którego bardzo dobrze przyjęli. 3 klasowa pozostaje bez zmian, i fajnie. !

W poniedziałek piszą dwa duże testy, z angielskiego i z przyrody, a ja się pytam kto to wymyslił? Nawet w liceum pamiętam, że nie mogło byc więcej jak 1 testu w ciągu dnia. :|

Nie będzie wycieczki kilkudniowej, ani zielonej szkoły.

Kropki za zachowanie tylko czerwone, ale pani czarne stawia w mega ciężkich przypadkach. Ogólnie nie robi też zadań systemem: nie opuszczę ani jednego ! - jak poprzednie panie, tylko wybiera opuszczając te 'badziewia' niezrozumiałe dla dorosłego człowieka - to cytat, i starając się mieć czas na rozmowę z dziećmi.

I najlepsze: od początku roku nie było ANI JEDNEJ PRACY DOMOWEJ. <3 Poza tym, że dziecię ma czytać min 20 minut dziennie, i ja muszę codziennie podpisywać, że tak było. 

Mamy już 5 z plastyki, z dyktanda i 6 z edukacji spolecznej.

Otóż pewnego dnia otwieram dzienniczek i wykrzykuję: śmiecio moda, ale ekstra, Kubuń musisz tam być. !

Toteż na drugi dzień moje syniątko idzie do pani i powiada, że chciałby dołączyć do tego konkursu, bo mama mu kazała. xD

omg.

Mówiłam dzień wcześniej: 'Kubuś, ale wiesz, że możesz nie wygrać, prawda?

No jasne mamo, mój syn na to, przecież najważniejsza jest dobra zabawa.

Z naszej klasy było 2 reprezentantów, na 60 uczestników z całej szkoły - podstawówki i części gimnazjalnej.

Proszę czytać uważnie, prosze państwa, zmietliśmy wszystkich. My, bo kosztowało mnie to połowę dnia, ale Kubuś też miał swój udział. :)

Dodatkowo mogłam być na widowni, i szczerze, dawno nie przeżyłam takich kabaretów, płakałam ze śmiechu. Konkurencja była mega, dzieci naprawde miały świetne pomysły, super stroje. Genialny pomysł na imprezę. Przez połowę całego pokazu mody mój syn był wpisany przez jury jako inny chłopiec. Potem już został rozpoznany. xD

 

Duma taka. ! Kubuń został zasypany gratulacjami i mnóstwem upominków od kolegów i koleżanek. :-)

 

 

 

Nurek-śmieciurek. 

09:29, seuleriels
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 września 2017

 

Rozpoczęliśmy treningi, NASZE, w końcu. Bardzo tęskniły dzieciaczki za salą, ja w sumie też, choć czasem nie cierpię ... :-) Na trening jechałam jeszcze z bólem, po - jak ręką odjął. Pytam mężowskiego, jakim cudem, a on: ginga ... xD

* ginga - podstawowy ruch w capo.

Mamy gro różnych nowych osób, dzieciaczków.

Potem jeszcze jakby się działy różne cuda. O rety, nie pamiętam. ! :| Hmm.

Toteż co ostatnio, po raz pierwszy widzieliśmy projekcje mappingu, i to dwa dni pod rząd.

Najpierw, jak na cudownych rodziców przystało, zabraliśmy dzieci na 22.30 do Katowic na Alchemię światła. Cudne widowisko, polecam bardzo. Udało nam się usiąść w 4 rzędzie, choć moim zdaniem coś takiego powinno być z większego bliska.  Z wszystkich żywiołów najlepiej spodobał mi się ogień -> może dlatego, że nastąpiło ożywienie, że moja muzyka, a może po prostu to, że zrobiło się ciepło w ten piekielnie chłodny wieczór. ! Na pokazie laserowym Junior nam odleciał. Ale tylko na chwilkę. W sumie mnie też to podobało się najmniej.

Napiszę jeszcze, że bardzo nie chciało mi sie tam jechać. Mówiłam mężowskiemu, żeby jechał sam, itp. I spać mi się chciało, i przecież to późno, dzieci małe ... I tak było dopóki siłą woli i dziecięcych oraz mężowskich próśb nie znalazłam się w aucie ... Nastrój plus 10, i nie żałuję. ^^

Następne wydarzenie to przed premiera mężowskiego spektaklu, ale to już malutkie pojechały do dziadków na nockę. Nasz występ był również o 22.30, tuż po Natalii Nykiel (która nawet nie wiem jak wygląda i co śpiewa), na zakończenie festiwalu.. Zimno, deszcz, godziny przygotowań, gipsowania, malowania, itp. Przypadła mi też rola kamerzystki. ;3 Wróciliśmy o 2 do domu, wcześniej odwieźliśmy dziewczynki, które wyciagnęły nas do maka. I przez tego maka to była zła noc, bo mnie brzuch bolał, i mężowksiego też. Fujki. ! W ogóle, od kiedy w mc po północy nie sprzedają lodów i szejków? :|

Auto nam uwaliły, tymi swoimi kolorowymi włosami. I 'mister M' zostałam, na własne życzenie. Chyba zacznę tańczyć. 

 

xD

 

 

Od mamy dostałam pierogi, od taty grzybki, które wrzuciłam od razu do suszarki. Kochani są.

20:37, seuleriels
Link Dodaj komentarz »

- Kubuś, a zostaniemy mężem i żoną? 

- Nie, nie da się tak.

- Szkoda. 

20:14, seuleriels
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 września 2017

'-Mamo? Jak to jest być dorosłym? 

 

Kubuś. 

 

... 

19:34, seuleriels
Link Komentarze (1) »

Luśka zaczęła smarkać. :| Pociągnęła noskiem raz czy dwa. Potem nic. 

W poniedziałek byliśmy na pierwszej rodzie (roda miesiaca, czyt. spotkanie wszystkich sekcji naszej grupy). Było to zarazem dla nas rozpoczęcie ćwiczeń na sali, za którymi tak było tęskno mnie, ale przede wszystkim dzieciakom. Było extra. ! 

Niemniej, smarki, smareczki. Małe takie, jakby dopiero coś się rozwijało. Póki co ładujemy witaminkę C, syropek sosnowy, z mniszka i miód 'cud' z propolisem, pyłkiem i pszczelim mleczkiem --> smakuje jak kwiatuchy, perfumy jakieś, słowo. ! (I niestety już się kończy, bo podjadałam).

 

Ja z kolei nabawiłam się zapalenia ścięgna przy kości skokowej i ... zapalenia jajnika. Extra, po prostu mam motywację by iść na te cholerne kontrolne. Nienawidzę wprost, ilekroć jestem w przychodni, mam wrażenie, że ci lekarze są tacy 'na odwal'. W ogóle wszystko sprowadza się do 'a idź pani już do domu', choćby się umierało. Taki lekarz z góry zakłada, że wymyślasz. No chyba, że mam na twarzy wypisane 'hipochondria'. To przepraszam. :D A jednak zawsze COŚ jest NIE TAK. 

 

 

Junior jest małym nieogarkiem, pracujemy nad tym. 

I nad mężowskim czasem dla dzieci. Bo plan tygodnia póki co to jakiś kosmos. :|

09:49, seuleriels
Link Komentarze (1) »
sobota, 09 września 2017

Ciężko nam się zaczął ten miesiąc, totalnie nie umiem się wdrożyć. 

Lolcia w zerówce, z tą samą grupą i tymi samymi paniami co w zeszłym roku. ;3 

Kubuń 3 klasa. Wróć. 3. Na pewno się nie pomyliłam. Pani nowa, ale ze szkoły już znana i jest okej. Nowy kolega w klasie, z niedosłuchem. Będzie cisza jak makiem zasiał. Albo nie. Religii będzie ich uczył ksiądz, nowy. 

Właśnie, religia. Przygotowujemy się w tym roku do pierwszej komunii. Jutro msza, na 10.15. Zaczęło się. 

Dziś pracowita sobota, capoeirowa objazdówka po różnych miastach. Promocja, a jakże, lecz oprócz tego wsparliśmy naszą kochaną kruszynkę Gabrysię. <3 Maleństwo się pięknie przywitało, i ... wyciągnęła do mnie rączki ... Niesamowite wzruszenie, móc ją przytulić, powiedzieć kilka słówek, które wywołały uśmiech na maleńkiej buziuni. Dzielna wojowniczka nasza. 

Przedostatnie miasteczko nas wyeliminowało ... Pojechaliśmy z naszym kontuzjowanym kolegą do szpitala - a jakże, do tego w którym urodziłam mego synka i do tego, w którym przeżywałam śmiechowe przygody z Ilcią rok temu. :> Na izbie oczywiscie ta sama dyżurująca. 

Pobiegłam po wózek, i znów prowadziłam, ha. ! Biedny, zagipsowany. Nie, że capoeira to coś złego, ale ten upadek skończył się zerwaniem 3 z 4 ścięgien. Więc grubo.

Zrobiłam mu kanapki, bo przecież był głodny, a do domu daleko. W ogóle tak mi go żal. 

 

Jestem padnięta nad padniętymi. Życiem, wydarzeniami i spięciami. A przecież taka była moc, taka cała naprzód ... Nastąpiła weryfikacja ...

 

 

 

19:42, seuleriels
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 września 2017

Amazonia, James Rollins - bardzo fajna 'przygodówka', wartka - choć nieco schematyczna akcja. 

Wyspa skazańców, D. Lehane - klasyk. Film próbowałam obejrzeć dwa razy, i zawsze przesypiałam zakończenie. Doskonała lektura. 

Kukuczka: opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście, D. Kortko, M. Pietraszewski - Wspaniale napisana biografia, jedna z najlepszych jakie czytałam. Dodatkowo dla mnie osobiście to gość 'stąd', z mojego niedaleka. Przepiękna, także graficznie.

 I góry odpowiedziały echem, Khaled Hosseini - powieść z przekazem, momentami trochę chaotyczna, niemniej przejmująca bardzo. Uwielbiam gościa, czekam na kolejną jego książkę. <3

Lodowe piekło: katastrofa na Grenlandii, Mitchell Zuckoff - autor 'Uwięzionych w raju', tym razem bardzo mnie zaskoczył. Dużo faktów, dużo historii --> co momentami mnie nudziło, a raczej zaburzało takie momenty napięcia - chciałam wiedzieć co dalej z bohaterami, a tu bach, opis życiorysu. :| Po zerknięciu na opis, okładkę oraz wcześniejsze doświadczenia z 'Uwięzionymi', można nastawić się na przygodę pełną gębą, tymczasem jest inaczej... Niemniej bardzo ciekawa lektura, i mogę polecić. 

 

 

Podsumowując: sierpień czytelniczy zakończony powodzeniem. ;3

 

12:14, seuleriels
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 września 2017



Czyli drugi, w którym brałam czynny udział. 

Pogoda kiepska, więc i tłumów nie było, ale przyjechało wsparcie i było fajnie. ;3 Trema zdecydowanie mniejsza, mimo że zupełnie nie jestem w formie. Po tych wakacjach czuję się jakaś taka... cięższa. 

Po imprezie pan grillowy uszykował nam pyszne kiełbachy z cebulką i ogórkiem kiszonym. Zajadaliśmy, pogadaliśmy i pojechaliśmy do domku, dopiero wtedy lunął deszcz. 

Udało się. 

Nie tak, jak mecz. Drużyna sprzed 3 lat trochę nie ogarnęła, ajć.

 

 

***

Misie wróciły, i jak tylko weszli do swojego pokoju, 'dziękujom' nie było końca. 

Jest super, jesteśmy razem. <3 

Luśka nie poszła do przedszkola w piątkowy dzień. Pójdzie sobie od poniedziałku. 

Się zacznie, się. 

 

13:09, seuleriels
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 sierpnia 2017

Są szafki na Milciową połowę, i lampa do dziecięcego pokoju. 

Malowania nie będzie, bo po zimie podobno będzie wymiana okien. A jak nie, to wtedy się pomyśli. Po łazience. 

Wymknęliśmy się do tej 'ikeły', i po przybory szkolne, i na rajd. 

W Ikei zapachniało czymś czego nie było. I na to coś wybraliśmy się już w weekend z dziećmi, i też nie było. (Więc spacerowaliśmy wokół jeziorka, nad którym oboje spędzaliśmy fajne wakacje za łebka). 

I zamiast wracać do domu, gdzie praca wre (generalnie kuchnia jeszcze), to my szukaliśmy GOFRÓW. 

 

 

W końcu się poddaliśmy, i ruszyliśmy do M1. To już nie te gofry co kiedyś dawniej tam, ale muszę przyznać, że smaczne (jestem z tych co zjadają 1/3 gofra a zjadłam 3/4 ;p) Fajnie doprawione ciasto, pyszna, waniliowa bita śmietana i mnóstwo borówek. <3

 

 

 

I, niestety, zgraja podejrzanych, głośnych, mówiących po turecku ... :| A potem druga, inna ekipa tychże. Ech ...................

 

 

 

Myłam szkło, a mężowski poskładał lampkę. 1 lampa w tysiącu częściach, ale on na szczęście majsterkowicz, więc się spodobało. Dziś złożymy szafki, a jeszcze musimy pofarbować cordy, żeby wyschły na czwartek i piątkowy pokaz.  

Byliśmy na etapie szorowania kratki wentylacyjnej, kiedy stwierdziłam, że słabnę. Mówię, że kolacja z filmem i zobaczymy. Oczywiście po kolacji i filmie padliśmy jak 'mucheły'. ^^

 

09:04, seuleriels
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 75
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30