Blog > Komentarze do wpisu

Buntowniczka Mimi.

Nie jest dobrze.

Mimi nie chciała dać się zostawić u sąsiadki, wracała jak bumerang. Ledwo wyszłam a ona w ryk i podobno tak ryczała rozżalona dopóki nie wróciłam. Sąsiadka proponuje, że w takim razie ona zaprowadzi Kubusia. Ale Kubuś też nie chce być zaprowadzany przez sąsiadkę, tylko jest cycem mamy. W takim razie padła propozycja, że może przyjdzie do nas do domu. Mr. T. nie do końca się to podoba, ale moze wtedy by nie płakala?? Oczywiście mogę zabierać malutką na spacer, ale -7, -10 to przerażające temperatury. Co ja gadam. Z małym Kubusiem spacerowaliśmy gdy na dworze było -10. Chyba wchłonęłam niepotrzebne obawy sąsiadek. Ech... Było miło i się skończyło.

Już jak rano się ubierałam... Mimi usiadła jak nigdy bez ruchu, smutna, i patrzyła na mnie - musiała już wtedy wiedzieć co się szykuje, bo jak już założyłam te spodnie i sweter i podeszłam do niej, to powiedziała smutna: pa-pa.

I co tu robić. No co? :|

 

 

 

wtorek, 08 stycznia 2013, seuleriels

Polecane wpisy

Komentarze
2013/01/09 11:05:49
Bardzo podobają mi się Twoje wpisy o dzieciach . Wyrosną na dobrych , szczęśliwych ludzi , bo mają kochajacą mamę .
-
2013/01/09 11:33:27
Ja mam na razie malutkie dziecko, ale już teraz czuję, że bedę miała podobny problem do Ciebie... pozdrawiam :-)
-
2013/02/04 21:24:40
Moj synek to tez taki cycus mamusi. Zdarza sie nam go zostawic z Dziadkami, ale bardzo rzadko i na dosc krotko.
Jesli chodzi o spacery, to jak Szym mial jakies 3-4 miesiace to lazilam z nim na 1,5 godzinne spacery przy minus 14. Dopiero pediatra polecila, zeby sie powstrzymac od wychodzenia jak jest wiecej niz minus 10. Teraz sie powstrzymuje, ale w duchu mysle, ze te spacery i dlugie karmienie piersia dobrze uodpornily malucha, bo mamy rzdkie przypadki chorob. Przynajmniej na razie...
Pozdrawiam!